Spoźnione przemyślenia o Marii

Słyszymy tą historię tak często, że chyba przestajemy się jej przysłuchiwać. Marię, młodą dziewczynę z niebogatej rodziny, która zupełnie od niedawna ma męża, odwiedza Archanioł Gabriel. Wita ją i oznajmia jej, że sam Bóg wybrał ją, by to ona była matką Jego Syna tu, na Ziemi. Maria zapytała, jak to się stanie, skoro nie zbliżała się jeszcze do męża. Duch Święty zstąpi na ciebie , mówi anioł. Maria zgadza się na plan Boga wobec niej.

Wyobrażam sobie jakie to musiało być jednak lekko przerażające- co powie Józef na tą ciążę? Jak zapewnią bezpieczeństwo dziecku i sobie? Nie mieli planu na to, gdzie się osiedlą, jak będzie wyglądała ich przyszłość i jak będą wychowywać Bożego Syna. Z pewnością nie rozwiało wątpliwości i zmartwień proroctwo św. Anny, gdy przepowiedziała Marii cierpienie, które się wiązało z ukrzyżowaniem jej Syna.

Maria i Józef nie mieli planu ani odpowiedzi na pytania, ale Bóg miał. Czuwał przy nich i zadbał o ich dobro w sytuacjach zdawało się niemożliwych do przeżycia. Nie wszystkie decyzje Boga były dla nich zrozumiałe, tak jak i nie wszystko co robił Jezus było dla nich początkowo zrozumiałe- myślę tutaj choćby o zgubieniu Jezusa w świątyni.

Często się mówi o Marii i Józefie jako o przybranych rodzicach, ale ja tego określenia nie lubię- Jezus, jak jest powiedziane, pozostawał pod ich opieką i był im posłuszny, choć wiedział, że Jego Ojciec jest w niebie. A oni kochali i martwili się o Niego jak każdy rodzic. Ziemskie rodzicielstwo wobec Jezusa nie wydaje mi się być czymś „mniej ważnym” , wręcz przeciwnie- pokazuje ludzkość, człowieczeństwo Jezusa. A jednocześnie przypomina mi, że nawet Jezus musiał słuchać rodziców i żyć z nimi w zgodzie.

 

Przyznaję, chciałabym móc zaplanować moją przyszłość. Wiedzieć, czego będę potrzebować i kiedy, zadbać o wszystko, bym nie miała kłopotów. Chciałabym mieć taką, poukładaną prostą ścieżkę do tego, co sobie wymarzyłam. Ale, jak nigdy wcześniej doświadczam, że moja ludzka zdolność do planowania jest ułomna. I chyba przestaje mnie to rozczarowywać. Bo zgadzając się na to, by Bóg działał w moim życiu, powierzam planowanie Jemu, a On jest w tym o wiele skuteczniejszy.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Spoźnione przemyślenia o Marii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s